Pokazywanie postów oznaczonych etykietą porady sprzętowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą porady sprzętowe. Pokaż wszystkie posty
sobota, 31 grudnia 2016
Pomysł na przechowywanie dużej ilości kredek - futerał Hipiwe 160
Odkąd kupiłam kredki Prismacolor Premier Soft Core 150 poszukiwałam najwygodniejszego dla mnie sposobu ich przechowywania i transportowania (dosyć często wożę swoje kredki). Poza tym tak jak wspominałam w mojej recenzji owych kredek, ich opakowanie, a szczególnie płytkie tacki, zupełnie do mnie nie przemówiło, a wręcz było dla mnie szalenie niewygodne. Na szczęście w końcu znalazłam coś, co w pełni spełniło moje oczekiwania.
sobota, 10 grudnia 2016
Test kredek Prismacolor Premier Soft Core
Dzisiaj zaplanowałam dla was dosyć obszerny wpis o pożądanych przez wielu amerykańskich kredkach Prismacolor Premier. Tym razem będzie to nie tylko ich test i moja opinia o nich, ale również porównanie zestawów oraz wyjaśnienie, gdzie i jak można je kupić. Tych, którzy nie lubią za dużo czytać, zapraszam na mój test gadany w nieco skróconej formie na YouTube.
niedziela, 27 listopada 2016
Test kredek Koh-i-Noor Polyclolor
Dzisiaj mała odmiana od kolorowanek (ale bez obaw, wrócimy do nich) w postaci mojego testu kredek Koh-i-Noor Polycolor. Wpisowi towarzyszy mój pierwszy w życiu filmik z głosem (nagrania z rodzinnych wakacji się nie liczą) i mam nadzieję, że nie wypadł całkiem okropnie, choć zdaję sobie sprawę, jak bardzo jest nieudolny. Wskazuje na to sam fakt wsadzenia głowy w kadr i wyczerpania się baterii na samym końcu, czego oczywiście nie zauważyłam... Kolejne wyjdą mi lepiej :-)
wtorek, 30 sierpnia 2016
Jakie kredki będą najlepsze do kolorowania?
Pierwsza była kolorowanka, a przynajmniej tak było w moim przypadku. Rok temu we wrześniu, szukając prezentu urodzinowego dla przyjaciółki zawitałam do księgarni, a tam zobaczyłam cudo w postaci "Tajemnego Ogrodu" Johanny Basford. Prawie oniemiałam z wrażenia, szczególnie że nie miałam pojęcia o istnieniu czegoś takiego jak kolorowanki dla dorosłych. Od tego się zaczęło. Kupiłam dwie, dla niej i dla siebie :-) O kredkach nawet jeszcze nie myślałam, bo w skrzyni pod łóżkiem plątały się jakieś stare Lyra i Mondeluzy sprzed dekady co najmniej i uznałam, że nic więcej mi nie potrzeba. Obecnie oczywiście mój pogląd na to ostatnie stwierdzenie zasadniczo się zmienił, ale wierzcie mi, na początku nie potrzebujecie niczego więcej niż kolorowanka, która wpadła Wam w oko i zestaw kredek z przyzwoitą gamą kolorów, by spróbować swoich sił w tym jakże wciągającym hobby jakim jest kolorowanie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

