niedziela, 2 października 2016

"Zaczarowany las" vs. "Enchanted Forest", czyli porównanie wydania polskiego z zagranicznym

porównanie wydania polskiego i zagranicznego Zaczarowany las

Ponieważ często pada pytanie o różnice w jakości wydań książek Johanny Basford, będąc posiadaczkę zarówno wydania polskiego jak i amerykańskiego "Zaczarowanego lasu", postanowiłam zrobić ich porównanie. Mam nadzieję, że będzie Wam ono pomocne przy wyborze tego i kolejnych tytułów tej autorki.



Wydanie. Polska książka została wydana przez wydawnictwo Nasza Księgarnia i wydrukowana w Polsce (Kraków), książka amerykańska przez wydawnictwo Laurence King i wydrukowana w Chinach. 

Rozmiar. Wydanie polskie jest zdecydowanie mniejsze od wydania amerykańskiego o ok. 7 mm z każdej strony. Nie jest to jakimś wielkim minusem. Oczywiście równocześnie obrazki w wydaniu amerykańskim są trochę większe, a więc lepsze dla osób o słabym wzroku. Jednak nie jest to astronomiczna różnica odczuwalna na pierwszy rzut oka.
porównanie wydania polskiego i zagranicznego Zaczarowany las

Grzbiet. "Zaczarowany las" ma szorstki, biały grzbiet z czarnymi napisami. "Enchanted Forest" ma gładki, złoty grzbiet z czarnymi napisami. Widać tu też dosyć wyraźną różnicę w grubości obu książek, co równocześnie wskazuje na różnicę w grubości papieru na korzyść "Enchanted Forest".
porównanie wydania polskiego i zagranicznego Zaczarowany las

Okładka. Poza tym, że trochę mniejsza, polska okłada na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od okładki amerykańskiej, oczywiście poza językiem. Złocenia są dokładnie w tych samych miejscach i dokładnie w tym samym kolorze. Odcień polskiej okładki jest odrobinę bardziej żółty, a papier odrobinę bardziej szorstki. Okładka amerykańska jest obwolutą, pod którą kryje się brązowa okładka, przypominająca szorstki karton, ozdobiona jednym z motywów leśnych z książki.
porównanie wydania polskiego i zagranicznego Zaczarowany las

Oprawa. Wydanie amerykańskie jest szyte z odrobiną kleju. Wydanie polskie jest mocno klejone, co może powodować pewne trudności w rozłożeniu książki na płasko.

Jakość papieru. To chyba element, który wzbudza największe poruszenie i stanowi najbardziej odczuwalną różnicę obu wydań. Kolor jest trochę inny, grubość papieru jest inna i tekstura powierzchni też jest inna. Chociaż papier amerykański ma odcień kości słoniowej, to jest jednak odrobinę bielszy niż ten w wydaniu polskim. Na zdjęciach poniżej jest to minimalna różnica i trzeba naprawdę dobrze się przypatrzeć, żeby to zauważyć. Dużo bardziej odczujemy różnicę pod względem faktury papieru i jego grubości. Papier w polskim wydaniu jest dosyć chropowaty i cieńszy niż w wydaniu amerykańskim, w który kartki są grube i dosyć sztywne. Na zdjęciu poniżej widać wyraźnie różnicę w prześwitywaniu obrazka z kolejnej strony. Tak więc papier w wydaniu amerykańskim dużo lepiej przyjmie wodę (jeśli lubicie kolorować techniką mokrą) i z pewnością jest mniejsza szansa, że coś przebije na drugą stronę i zniszczy obrazek, który się tam znajduje. Nie znaczy to, że nie da się kolorować na mokro w wydaniu polskim. Da się, tylko lepiej oszczędnie stosować w nim wodę i nie przesadzać z ilością nakładanych warstw koloru. Osobiście zdecydowanie wolę papier z wydania amerykańskiego, bo jest po prostu gładszy i przyjemniejszy w dotyku.
porównanie wydania polskiego i zagranicznego Zaczarowany las

porównanie wydania polskiego i zagranicznego Zaczarowany las

Jakość druku. Nie zauważyłam żadnej różnicy w jakości druku pomiędzy oboma wydaniami. Zrobiłam test popularnym blenderem firmy Derwent, czy linie się rozmazują, ale nic takiego nie nastąpiło. W obu wydaniach linie są gładkie i mocne bez żadnych ubytków czy pikseli.
porównanie wydania polskiego i zagranicznego Zaczarowany las

porównanie wydania polskiego i zagranicznego Zaczarowany las

Cena i dostępność. Wydanie polskie jest ogólnodostępne w cenie ok. 13 zł (za tyle znalazłam najtaniej). Wydanie amerykańskie można kupić przez Internet i np. w niemieckim Amazonie kosztuje 11,99 EUR plus koszty wysyłki, a w Book Depository jest w szalonej cenie 80,96 zł (za wydanie brytyjskie 58,18 zł).

Na koniec w ramach podsumowania, chciałabym Wam jeszcze naświetlić plusy i minusy obu wydań.

"Enchanted Forest"
+ Największy to papier. Jest bardzo przyjemny i wysokiej jakości, odrobinę bielszy od polskiego.
+ Większy rozmiar i większe obrazki.
+ Książka jest szyta i łatwiej rozkłada się na płasko.
- Dużo wyższa cena.
- Konieczność zakupu przez Internet i oczekiwania na dostawę.

"Zaczarowany las"
+ Niska cena i ogólna dostępność.
+ Kupując polskie wydanie wspieramy polskich wydawców, którzy będą wydawać więcej kolorowanek.
- Gorszy papier, cieńszy, dosyć szorstki, bardziej żółty.
- Mniejszy format.
- Książka jest mocno klejona i choć strony raczej nie powypadają, to jednak ciężej jest ją rozłożyć.

Dalej musicie zdecydować sami, które wydanie bardziej do Was przemawia. Mam tylko nadzieję, że to małe zestawienie ułatwiło Wam sprawę.

4 komentarze:

  1. Bardzo fajne porównanie - ja kupiłam Tajemny Ogród w polskim wydaniu i tak się rozczarowałam, że stwierdziłam: nigdy więcej. Wszystkie kolejne książki Johanny mam w wydaniach anglojęzycznych - raz brytyjskim, raz amerykańskim, choć tak naprawdę każde wydanie jest lepsze od naszego. Np. rosyjskie jest w twardej oprawie, norweskie i francuskie mają piękny jasny papier. Tylko my jak zwykle się nie popisaliśmy i kolorowankę, czyli książkę w której papier jest najważniejszy, wydrukowaliśmy na przypominającym toaletowy. Każdemu dla którego kolorowanie jest ważne zdecydowanie polecam zagraniczne wersje, bo po kupnie polskich jest tylko rozczarowanie, że nawet świetne drogie kredki spisują się w nich słabo nie wspominając o tych tańszych, które potrafią drzeć papier. Na grubszym papierze innych wydań takie rzeczy nigdy się nie zdarzają. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam się, że ja też mam wszystkie Johanny w wydaniach brytyjsko-amerykańskich ;-) Wciąż jednak wydanie polskie nie zasługuje według mnie na miano papieru toaletowego. To określenie mam zarezerwowane dla "Gry o tron". Gorszego papieru nie widziałam nigdzie indziej :-/ Przy nim polskie Basford to super jakość :-(

      Usuń
    2. Ooo, to Gry o tron akurat w rękach nie miałam, jak będę miała okazję to zobaczę ;)

      Usuń
    3. Nie polecam ;) Choć bardzo lubię ilustracje (szczególnie tarcze autorstwa Tomislava Tomic) to jednak papier w GoT jest tragedią. Cały mi się pofalował od zwykłych kredek. W końcu mając dosyć postanowiłam nabyć wydanie zagraniczne.

      Usuń